CS GO

Counter-Strike: Global Offensive to kolejna, po Counter-Strike: Source, próba odświeżenia tej popularnej strzelanki, która zaczynała jako modyfikacja Half-Life. Mimo upływu lat, nie zmienia się filozofia rozgrywki – nadal do czynienia mamy z drużynową grą akcji. W grze znajdziemy cztery tryby rozgrywki: wyścig zbrojeń, demolkę, turniejowy uproszczony oraz klasyczny uproszczony. Pierwszy to wariacja klasycznego deathmatchu – po zabiciu przeciwnika dostajemy nową broń. Drugim rządzi podobna zasada w kwestii otrzymywania nowego ekwipunku, ale zabawa podzielona jest na rundy, podobnie jak w klasycznych trybach. Trzeci, jak nazwa wskazuje, przeznaczony jest dla początkujących graczy i jego zadaniem jest wprowadzenie nowicjuszy w tajniki Counter-Strike, m. in. poprzez zrezygnowanie z ognia przyjacielskiego. Tryb klasyczny turniejowy został pozbawiony wszelkich udogodnień. Z grami takimi jak Counter-Strike w ocenie jest pewien problem, bowiem to już przestają być gry. Mamy tu do czynienia z platformami e-sportowymi i oceniać je to tak jakby oceniać na przykład piłkę nożną, w której dochodzą nowe usprawnienia (ot, jak sam nowy system wykrywający, bądź piłka wpadła do bramki, który wykorzystany ma istnieć podczas Mistrzostw Świata w Brazylii).
W ogólnym rozrachunku CS GO to próba odnalezienia złotego leku pomiędzy wygodą gry, oraz wsparciem dla ogromnej zaangażowanej społeczności. Nikt nie wybaczyłby Valve, gdyby ci zabronili tworzenia i wykorzystywania modów oraz własnych map, natomiast nowi gracze mogliby czuć się zagubieni w gąszczu niejasnych oznaczeń serwerów i potrzeb pobierania dodatkowych plików obok nieoficjalnych grach. Problem rozwiązano więc dosyć skutecznie – grę podzielono. Już spośród poziomu menu wybieramy, bądź chcemy bawić się na podstaw przyjętych ogólnie, czy wchodzimy w dzicz prywatnych serwerów i setek przeróżnych modów.

Counter Strike Global Offensive oficjalny trailer gry

Couter-Strike przeżywa ciężki trwanie. Niegdyś niezwykle popularny „kanter” kończy się jako e-sport – w tym roku zrezygnowali z niego organizatorzy mnogości liczących się imprez oraz lig, m. in. Intel Extreme Masters i World Cyber Games. Dwie starania odświeżenia tego kultowego tytułu, rozpoczynającego swoją karierę jak mod do gry Half-Life, nie powiodły się – Counter-Strike: Condition Zero oraz Counter-Strike: Source pod względem glorii nie sięgały do pięt kultowej wersji 1. sześciu. Global Offensive może być finalną deską ratunku dla tąże marki. „Counter-Strike zaskoczyło branżę gier, gdy nieoczekiwanie PRZERÓBKA stała się najczęściej rozgrywaną komputerową grą akcji sieciowego na całym świecie niemal natychmiast platforma obywatelska jej wydaniu w sierpniu 1999 r. ”, rzekł Doug Lombardi z Valve. „Przez kolejne 12 latek gra kontynuowała swoją passę, będąc jedną z tak bywa rozgrywanych gier na planecie, podstawą turniejów zawodowych batalij oraz sprzedając całą seryjkę w 25 milionach egzemplarzy. CS: GO obiecuje rozbudować uznaną wieloma nagrodami rozgrywkę z CS i oddać ją graczom na komputerach PC, jak również na konsole najnowszej generacji oraz pecety Mac. ”


Counter-Strike jak ikona e-sportu i niejaki element popkultury w ogóle – już chyba nikogo owo nie dziwi. Wspólne konfederacje z kolegami w kafejkach, gdzie piętnastocalowe CRT-ki wyświetlały kanciaste i nieostre lokacje z poczciwego 1. sześciu, zdążyły odejść w niepamięć i pozostać w nostalgii milionów graczy. Później dzierżyliśmy jeszcze Condition Zero natomiast Source’a, które mnie nie przekonały, ale patrząc na co niektórych – owo i owszem. Niemniej jednak na więcej przyciągnął mnie Global Offensive, czyli najnowsza propozycja Valve na sprostanie legendzie.
W trybach rozgrywki nie wkroczyły jakieś znaczące zmiany. Nie mówiąc o Demolki, czyli swoistej modyfikacji na temat podkładanie bomby oraz ciągłego respawnu, wyróżniono znane deathmatch – klasyczny prozaiczny oraz klasyczny turniejowy, dokąd czas na kupowanie wydaje się krótszy, a dodatkowo kamraty mogą zadawać obrażenia własnym kompanom z teamu. Dodatkowo sławna modyfikacja z jeden. 6, dodająca popularnego GunGame’a dostała osobne miejsce w menu głównym, dzięki czemu najnowsze dzieło Valve pozwala ćwiczyć szybkość i refleks w Wyścigu Zbrojeń. Do niego stworzono także świeże miejscówki, które nie powalają na kolana, ale są ciekawie wykonane.
Nie zawodzi element, dzięki właściwie któremu cała ta kultowa marka stoi – grywalność. Fun ze wspólnych potyczek to ciągle dominujące uczucie, wyraźnie pachnie mi tutaj nawiązaniami do klasyka oznaczonego numerkiem 1. 6. I fantastycznie! Świetnie jest wiedzieć, że deweloperzy się postarali i – mimo iż nie w identycznym stopniu – odtworzyli ten sam, niepowtarzalny smak starego „Kantera”.
Produkcja oferuje aż 4 tryby rozgrywki. Pierwszy, to „Wyścig zbrojeń”, który polega na tym, że za każde zabicie przeciwnika otrzymujemy jakąś nową broń. Nie ma podziału na rundy, po śmierci następuje automatyczny respawn. Dla tego trybu przeznaczono jedynie 2 mapki – „Baggage” i „Shoots”. Kolejny wariant zabawy, to „Demolka”, gdzie terroryści muszą podłożyć bombę, a antyterroryści z kolei ją rozbroić. 6 map, na których przyjdzie cs go pobierz nam się zetrzeć w „Demolce”, jest całkowicie nowych, ale nie można ukryć złudzenia, że gdzieś je już widzieliśmy. Prawie wszystkie z nich („Lake”, „Sugarcane”, „Bank”, „Safehouse” i „St. Marc”) są częściowo skopiowane z gier z serii Left 4 Dead, a pozostała, to skrócona wersja lokacji „Train”. Ostatnie dwa tryby są w zasadzie do siebie podobne. „Klasyczny uproszczony”, to ułatwiona wersja następnego trybu, gdzie nie ma ognia przyjacielskiego, można przenikać przez towarzyszy, jedynie za zabicia dostajemy o połowę mniej pieniędzy niż w tradycyjnej wersji. A ta, nazwana tutaj „Klasycznym turniejowym”, polega dokładnie na tym samym, co CS 1. 6 czy CS: Source, czyli walkach o bombę i zakładników na znanych nam już mapach: „Dust”, „Dust II”, „Aztec”, „Office”, „Nuke”, „Inferno”, „Italy” i „Train”. Początki w Counter-Strike’u są naprawdę bolesne ponieważ lwia część ludzi, na których trafimy, to prawdziwi wymiatacze. Ciągle zdarzają się sytuacje, w których giniemy w idiotyczny sposób, gdzie nawet przewaga broni nie daje pełnej gwarancji zwycięstwa. Ile to razy irytowałem się, gdy mimo, iż pierwszy wycelowałem broń we wroga, to i tak on mnie zabijał, ile razy zastanawiałem się jak to możliwe, że przeciwnik do pomieszczenia, momentalnie namierzył moją osobę schowanego gdzieś w zakamarku i wykończył jak szczura. Boli jeszcze mocniej, kiedy trzeba czekać jakiś trwanie na zakończenie rundy oraz ponowny respawn. Po pewnym czasie, platforma obywatelska opanowaniu zasad rządzących batalią, gdy to wreszcie nasza firma zaczniemy fragować, można rozpocząć czerpać z zabawy istotnie sporo frajdy. Mimo, że mapki nie należą aż do specjalnie dużych, irytować przypadkiem plaga snajperów, którzy czają się z niesamowicie zdrowymi karabinami AWP, zabijającymi przeważnie jednym strzałem. Jako, iż członków drużyny może być lecz wciąż 5 graczy, powinno istnieć jakieś ograniczenie na rynsztunek tego typu. Choć z drugiej strony w Counter-Strike’u snajperki graczy zawsze były ulubionymi pukawkami, więc byłoby to zapewne strzał w stopę. W grze Counter-Strike: Global Offensive (w skrócie CS GO) chodzi o to aby walczyć spośród przeciwną drużyną terrorystami czy też antyterrorystami zależy w której pozostaniemy drużynie. Zadaniem terrorystów wydaje się podłożenie bomby i wysadzenie bombsite A lub B albo pokonanie całkowicie obsługi antyterrorystów. Natomiast zadaniem antyterrorystów jest rozbrajanie bomby a nie dopuszczenia do ataku bomby w jakimś bombsite oczywiście także mogą poprostu pokonać terrorystów i zdobyć rundę. Aby podłożyć bombę będąc terrorystą trzeba wgramolić się na bombsite A albo B i przytrzymać przycisk E zależy jak ustawi się w ustawieniach walki. Tak samo jest u antyterrorystów którzy mają obłaskawić bombę terrorystów. Aby adaptować skiny broni w CS: GO trzeba włączyć grę i wejść w zakładkę Ekipunek tam wybieramy skina i naciskamy i ustawiamy jako aktywny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here